Dlaczego nasze siły specjalne nie ratują polskiego oficera uwięzionego na Ukrainie? Czemu politycy nie wysyłają GROM-u? Ze smutkiem czytam takie pytania w komentarzach na forach internetowych czy fanpage`ach. Najczęściej poświęconych wojsku, a szczególnie siłom specjalnym.

Nie będę się odnosił do tego, że tylko osobom o wiedzy ukształtowanej na filmach akcji klasy „B” może się wydawać, że w sytuacji kryzysowej specjalsi dostają esemesa, meldują się w jednostce, zabierają sprzęt, wsiadają w śmigłowce, a po kilku godzinach wracają z uratowanym.

Rzeczywistość nie jest tak prosta. Mamy żołnierzy przygotowanych do wykonywania najtrudniejszych zadań, ale pozostaje kwestia rozpoznania, środków przerzutu, wsparcia.

Ale przede wszystkim potrzebna jest chłodna kalkulacja decydentów politycznych. Pisząc bardzo brutalnie, ale jednocześnie twardo stąpając po ziemi: jakie działania są dla Polski najbardziej korzystne w wymiarze strategicznym?

Trzeba pamiętać, że Rosjanie od dawna wypuszczają informacje, iż Polska wspierała rewolucję na Majdanie, że nasze siły i służby specjalne były zaangażowane w „całą sytuację” na Ukrainie.

Podejmując decyzję o uruchomieniu operacji ratowania zakładników decydenci muszą mieć świadomość, że fiasko takiej akcji da namacalne dowody na prawdziwość twierdzeń o „polskim wsparciu dla Majdanu”. Dla propagandy rosyjskiej, bardzo mocno oddziaływującej zarówno na samych Rosjan jak i na opinię międzynarodową, nie będzie ważne, że celem operacji było ratowanie uprowadzonego Polaka. To będzie najlepszy dowód na polskie zaangażowanie na Ukrainie.

Trudno dziś nawet wyobrażać sobie do jakich działań taki dowód mógłby zostać wykorzystany w przyszłości?

Gdybym miał więc dziś doradzać decydentom, to doradzałbym aby podejmować działania w wymiarze sojuszniczym, a nie narodowym. Obecnie jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest wykorzystanie dyplomacji do rozwiązania konfliktu.

Gdyby decydenci chcieli słuchać, doradzałbym jeszcze jedno: reakcje ludzi, którzy biorą udział w dyskusji „gdzie jest GROM” powinny zmusić do refleksji na temat edukacji dla bezpieczeństwa oraz budowy wizerunku wojska. Więcej wysiłku należy włożyć w edukację. Komentarze o których wspominam są dowodem, że ludzie nie rozumieją spraw związanych z bezpieczeństwem państwa.